czwartek, 15 października 2026

Bieszczady - UMB 2026

 

❤️ Są takie miejsca, do których wraca się nie tylko nogami, ale przede wszystkim sercem. Dla nas takimi miejscami są Bieszczady. ⛰️
Od czwartku do poniedziałku (8-12.10.2026) znów byliśmy tam, gdzie wszystko ma dla nas swój smak, zapach i historię. Jak co roku wróciliśmy, żeby poczuć ten niepowtarzalny klimat, odetchnąć górskim powietrzem i na chwilę zatrzymać się w codziennym biegu.
Bo Bieszczady to dla nas znacznie więcej niż góry…
❤️ To tutaj oświadczyłem się Ani. To tutaj powiedzieliśmy sobie „tak”, biorąc ślub w Cisnej. To tutaj zostawiliśmy kawałek naszego serca, a każda kolejna wizyta przywołuje wspomnienia, które mimo upływu lat wciąż wywołują uśmiech i wzruszenie.
🏃 To tutaj biegaliśmy Bieg Rzeźnika. To tutaj ja pobiegłem Maraton Bieszczadzki, a właśnie ten bieg stał się początkiem naszej wspólnej historii w 2015 roku. Kto by wtedy pomyślał, ile pięknych chwil, wspólnych kilometrów i życiowych dróg przed nami…
Wczoraj Ania ponownie pokonała ten dystans. Patrząc na nią, czułem ogromną dumę i radość. Pokonała trasę w zdrowiu, z pełnym zadowoleniem i satysfakcją. A my z Zosią mogliśmy być obok, kibicować jej i przeżywać te emocje razem z nią. ❤️ Takie chwile przypominają, że najpiękniejsze w sporcie nie zawsze są wyniki czy czasy, ale ludzie, z którymi dzielimy drogę, i emocje, które zostają z nami na długo.
Nie zabrakło też moich kilometrów po Połoninie Wetlińskiej. Tam, wysoko nad codziennością, człowiek inaczej patrzy na świat, na to, co ma, i na to, co naprawdę ważne.
A potem Smerek… Jak co roku zostawiłem tam różaniec dla Taty. 🙏 To mój mały, osobisty rytuał. Chwila ciszy, zadumy i pamięci. Są osoby, których obecność czujemy nawet wtedy, gdy nie możemy już być z nimi tak, jak dawniej. I są miejsca, w których szczególnie mocno chce się o nich pamiętać.
Ten wyjazd był czymś więcej niż kolejnym wypadem w góry. Był powrotem do naszych początków, do miłości, wspólnych marzeń, sportowych emocji i wspomnień, które z każdym rokiem nabierają jeszcze większego znaczenia.
Wróciliśmy bogatsi o kolejne piękne chwile, z wdzięcznością za to, co mamy, i z poczuciem, że niektóre historie nigdy się nie kończą. Po prostu dopisujemy do nich kolejne rozdziały.
Bieszczady – tutaj zaczęła się część naszej historii. Tutaj wciąż odnajdujemy siebie, naszą miłość, rodzinę i pamięć o tych, którzy zawsze będą w naszych sercach. ❤️⛰️
Do zobaczenia za rok. Bo są takie miejsca, do których po prostu trzeba wracać. ❤️